Wenezuela zdecydowanie nie cieszy się opinią najbezpieczniejszego kraju, stąd też miałam sporo wątpliwości przed podróżą. Moja rodzina była wręcz przerażona wybranym kierunkiem 😉 O bezpieczeństwie na wyspie Margaricie znalazłam w sieci zaledwie kilka informacji. Ciekawość wygrała i postanowiłam poznać choć skrawek Wenezueli! Ahoj przygodo! A raczej: aventura o nada.
Bezpieczeństwo na wyspie Margaricie – obawy kontra moje doświadczenia
„Perła Karaibów”, przyciąga turystów pięknymi plażami, wyjątkową kulturą i iście karaibskim klimatem. Nic więc dziwnego, że jest bardzo popularna wśród…. Wenezuelczyków i takich turystów jest tu zdecydowana większość. Spotkacie okazjonalnie oczywiście turystów z kilku innych krajów. Dlaczego tylko z kilku? Decyduje o tym polityka rządu, nawiązywanie współprac i próba rozkręcenia turystyki na wyspie. Samoloty z lotniska w Porlamar (PMV) odlatywały na Kubę, Trinidad, do Rosji i Polski. Ciekawe zestawienie.
Oczywiście przed wyjazdem przeczytałam wiele opinii i relacji innych podróżników o Margaricie – zdecydowana większość z entuzjazmem polecała wyspę. O bezpieczeństwie znalazłam niewiele informacji. Cóż, pozostało sprawdzić to na własnej skórze. Muszę podkreślić jedno – jest ogromna różnica między Wenezuelą a turystyczną wyspą Margeritą – na kontynencie bezpiecznie nie jest. Jak się podczas naszego pobytu okazało, w miejscach bardzo turystycznych, w hotelach czy w kurortach ktoś zawsze będzie dbał o bezpieczeństwo gości i to w wielu aspektach. Powiedziałabym, że nawet dmuchają na zimne… ale są też ku temu powody.
Kilka przykładów
Hotele są ogrodzone, a na noc zamykane są wyjścia na plaże. Odradza się też spacerowania po zmroku, czy to po plaży, czy po okolicy. Często ulice we wsiach nie są oświetlone, a życie w nich się przecież toczy, jest np. młodzież, która imprezuje. I rzeczywiście lepiej się czułam oglądając po zmroku ulice Margarity z siedzenia samochodu.
Taksówki
Dużym i pozytywnym zaskoczeniem było wynajęcie taksówki. Na wyspie trudno jest wynająć samochód a dodatkowo bardzo widoczne były problemy z paliwem podczas naszego pobytu. Poniżej zdjęcie początku niekończącej się kolejki do stacji benzynowej w niedzielne przedpołudnie.
Postanowiliśmy więc bardzo bezpiecznie wziąć rekomendowaną taksówkę spod hotelu i to była bardzo dobra decyzja, bo jak się okazało, taksówkarz Juan (imię zmienione) nie tylko nas woził, ale też pełnił rolę przewodnika oraz ochroniarza! Nie wiedzieliśmy też o tym, że w momencie zabrania nas z hotelu to on odpowiadał za nasze bezpieczeństwo i gdyby coś nam się stało to prawdopodobnie groziłoby mu więzienie! Oprócz tego, dosyć często ukradkiem wysyłał wiadomości, gdzie jesteśmy i co zwiedzamy, czy ma nas na oku itp.
Czas z nim spędzony był super przyjemny. Mimo że cena za wynajęcie była ustalona z góry, to nigdy jeszcze żaden taksówkarz nie włożył tyle energii i chęci w pokazanie nam okolicy. Pokazał nam najciekawsze miejsca w mieście Porlamar. Przespacerował się z nami po plaży, zrobił zdjęcia. Udało się z nim też chwilę porozmawiać i dowiedzieć, jak bardzo dba się tu o ochronę turystów, by stworzyć opinię bezpiecznego, wakacyjnego miejsca. Dlaczego? Margerita to wyspa turystyczna, wiele rzeczy musi importować z kontynentu i bez turystów jest skazana na biedę. Część mieszkańców rozumie te zależności i szansę na lepsze życie, więc turyści na wyspie cieszą inaczej i bardziej niż w innych miejscach – ich pojawianie się i nawet drobne pieniądze, jakie przywożą na zakupy pamiątek, PEREŁ itd są jak krew płynąca na nowo. Biedni Wenezuelczycy, którzy nie wybrali emigracji (np. ze względu na rodzinę) rozumieją to i potrzebę bezpieczeństwa bardziej niż ktokolwiek (dla oficjeli i wojska turystyka to duże pieniądze, a dla zwykłych ludzi to nadzieja na 10 dolarów, które mogą bardzo dużo zmienić w ich życiu). Przy okazji według World Migration Report Wenezuelę w ciągu ostatnich 10 lat opuściło ponad 7 mln osób.
Lokalni sprzedawcy
Tak, możecie spotkać miejscowych, którzy podchodzą pod ogrodzenia hotelu – najczęściej coś drobnego sprzedają, żeby zarobić chociażby dolara. Na plażach oferować napoje, jedzenie czy rękodzieła mogą tylko konkretne osoby z pozwoleniem – poznacie ich po specjalnych koszulkach. Pojawiają się też dzieci, które coś sprzedają, rzadziej proszą o pieniądze – to widziałam na własne oczy. Tu trzeba też uważać – przewodnik jednej z wycieczek wyjaśnił: „zdarzają się przypadki, że rodzice nie posyłają dzieci do szkoły, bo te mogą dobrze zarobić, wyciągając rękę do turystów”.
W ciągu dnia spacerowaliśmy po plaży, zaczepiając o okoliczne wsie, snack bary czy sklepiki i nic złego nas nie spotkało, jednak warto nie epatować bogactwem, biżuterią, aparatami czy telefonami. Dlaczego? Czasem bieda pcha ludzi do różnych działań… a biedy tam trochę można zobaczyć.
Miejscowi dzielą się na dwie grupy: pierwszą, którą to stanowią całkowicie zobojętniali, apatyczni ludzie oraz drugą – ludzie bardzo pozytywnie nastawieni do turystów – dzięki odwiedzającym wyspę mogą po prostu mieć pracę, czy trochę dorobić, są zawsze serdeczni, cieszą się z turystów i mają silną potrzebę rozmowy – po hiszpańsku oczywiście 🙂
O bezpieczeństwo na wyspie dba przede wszystkim policja i wojsko – spotkać można punkty kontrolne na zwykłych drogach, tu ważne jest, żeby mieć z sobą ksero paszportu! Krążą też anegdoty czy legendy, że jeśli ktoś łamie prawo i psuje miejscowym biznesy, to rozwiązuje się ten problem również nie bardzo zważając na panujące prawo…
Podsumowanie
Jeśli jesteś turystą, przyjechałeś z zorganizowaną grupą i wiadomo, że zostawiasz na wyspie pieniądze – zostaniesz otoczony parasolem bezpieczeństwa. Na wyspie dba się bardzo o ochronę turystów, szczególnie mocno w miejscach turystycznych i na terenach hoteli, nie zwalnia to jednak z kierowania się zdrowym rozsądkiem, czyli np. rezygnowania ze spacerów po zmroku, czy nie nawiązywania znajomości z podejrzanie wyglądającymi miejscowymi.
Praktyczne porady przed wyjazdem:
- Nastaw się na gotówkę – najlepiej dolary amerykańskie, warto je też przed wyjazdem rozmienić, bo na miejscu jest niewiele bankomatów, a nawet jeśli działają to mogą nie mieć gotówki lub nie będą akceptować europejskich kart! Kantory oficjalnie istnieją ale z wymianą też może być problem, czasem w hotelach można wymienić gotówkę. Kurs raczej bardzo niekorzystny. Moja rada: weź dolary amerykańskie w różnych nominałach, zapewniając sobie pieniądze na wydatki podczas całego wyjazdu. Nie będziesz miał drobnych? Wydadzą Ci resztę produktami ze sklepu.
- Revolut oficjalnie w Wenezueli nie działa, więc nie zakładaj, że zapłacisz kartą Revolut lub Visa – bo są kapitalistyczne wg rządu, dolary natomiast kapitalistyczne nie są 😉
- Naucz się kilku zwrotów po hiszpańsku lub ściągnij tłumacz na telefon czy zabierz słowniczek – ta wyspa przyzwyczajona jest do turystów hiszpańskojęzycznych i z angielskim nawet na recepcji w dużym hotelu bywa ciężko.
- Zrób ksero swoich dokumentów – paszportu, ubezpieczenia i noś je zawsze przy sobie, oryginały lepiej zostawić w sejfie hotelowym lub dobrze ukryć w bagażu.
- Wynajmij taksówkę a nie samochód – dziwny powód – częsty brak paliwa na stacjach lub reglamentowanie paliwa w określone dni dla określonych pojazdów. Taksówki nie są drogie, a można wykorzystać je do zwiedzenia wyspy czy zrobienia zakupów w lokalnym markecie. Dodatkowo taksówkarz będzie niejako twoim ochroniarzem. Krótkie kursy kosztują około 5 dolarów, dłuższe do 20 dolarów.
- Elektroniczne papierosy są całkowicie zakazane w Wenezueli – policja je rekwiruje. Oprócz sprzedaży zakazane jest też używanie prywatne np. na plaży czy w hotelu. Uważaj też na lotnisku, bo istnieje ryzyko zatrzymania urządzenia podczas kontroli.
- Fotografowanie obiektów publicznych: budynki rządowe, posterunki policji, żołnierze i punkty kontrolne – robienie zdjęć w tych miejscach może zostać uznane za podejrzane i skończyć się problemami.
- Słaby Internet – nawet dobry hotel z Wifi może mieć bardzo słaby Internet
- Pogoda – jest cudowna, ale wieczorami może być bardzo wietrznie i zimno – warto spakować bluzę.
- Leki – warto zabrać podstawowe leki z Polski, większe hotele mają w swoich sklepikach leki na najczęstsze dolegliwości, ale czytanie ulotek w języku hiszpańskim i znajdywanie odpowiedników naszych leków jest dość wymagającym zadaniem.
- Uważaj na fałszywy obraz Wenezueli, w której wszystkiego brakuje – według mojej opinii tu brakuje tylko pieniędzy – produktów jest dosyć dużo, tylko ceny są wysokie.
Najważniejsze – lecąc na Margaritę, nie pakuj do plecaka wysokich oczekiwań
To najtańsza wycieczka na Karaiby i nie bez powodu. Dostajesz piękną przyrodę, pogodę… ale za cenę oglądania kraju od lat zmagającego się z problemami. Margerita to być może najbezpieczniejsza i najspokojniejsza część Wenezueli. To piękne miejsce jest nadal autentyczne, dzikie i nie zawsze usługi turystyczne są tu wymuskane 😉 Czasem coś nie będzie działać (u nas zmieniano zamek w drzwiach), czasem meble będą bardzo stare i zniszczone, czasem nie będzie ciepłej wody pod prysznicem. Pamiętaj, że ten kraj boryka się z ogromnymi problemami. Spotkasz więc ludzi nimi przytłoczonych, którzy nie mają zapału do pracy, apatycznych, ale… Ewentualne niedogodności wynagrodzą inni, niezwykle ciepli i otwarci ludzie, którym wciąż bardzo zależy na zadowoleniu każdego turysty, tak po prostu, po ludzku i to jest piękne, a może nawet piękniejsze niż karaibskie plaże 🙂
Masz jakieś pytania? Śmiało pisz w komentarzu lub znajdź mnie na Instagramie.
Przeczytaj też inne moje wpisy na temat Margarity 🙂
Plaże Margarity – mój ranking najpiękniejszych plaż











我来看看是咋么回事
人生多艰,快乐一天是一天!
Hi, how have you been lately?
Pingback: Plaże Margarity – mój ranking najpiękniejszych plaż – Eat Me Fit Me! :)